Co jest nie tak z edukacją?

Nie wiem kiedy kończyłeś studia (a może jeszcze studiujesz), ale czy zdajesz sobie sprawę z tego, że dziecko, które urodziło się w zeszłym roku, na rynek pracy wejdzie około 2045 roku i pozostanie na nim prawdopodobnie aż do około 2100 roku? Oznacza to, że własnie teraz zaczynamy przygotowywać je do przyszłości, która nam się pewnie nawet nie śni. Pomyśl sam jak świat wyglądał 100 lat temu. Średnia długość życia nie przekraczała 50 lat, w aptekach można było kupić nie bayerowską aspirynę, ale kokainę, a na całej naszej planecie żyło ok 2 miliardy ludzi. Dzisiaj wszystkie te rzeczy są nie do pomyślenia….

Zachęcam cię do obejrzenia najczęściej wyświetlanego video z serii TED, czyli prezentacji Sir Kena Robinsona pod tytułem Do schools kill creativity?

Prezentacja ta porusza kilka interesujących kwestii. Dla mnie jedną z najważniejszych jest to, jak bardzo aktualny system edukacji nie przystaje do rzeczywistości. Kiedy studiowałem uczyłem się jednego przedmiotu z podręcznika napisanego jeszcze w 1964 roku – to przecież czysty absurd!

Kolejnym aspektem jest też stygmatyzacja pomyłek. Faktycznie wielu z nas dokładnie tak pamięta szkołę – jako pasmo wyszukiwania błędów. Zdarzyło ci się kiedykolwiek otrzymać wypracowanie z języka polskiego z podkreślonymi na zielono szczególnie interesującymi fragmentami? A może dostałeś dopisek „genialna metafora”? Podejrzewam, że jednak więcej było tam koloru czerwonego, podkreślonych miejsc z brakującymi przecinkami i kilka minusów za to, że wpadłeś co „autor miał na myśli” (autor klucza oczywiście). Szkoła stygmatyzuje pomyłki, przez co często sprawia, że nie chcemy podejmować się trudnych i wymagających zadań – w końcu wtedy jest większe ryzyko pomyłki.

Jakie jest wyjście? Nie wiem tego na pewno, ale czuję, że to czego powinniśmy uczyć nasze dzieci, to współpraca, krytyczne myślenie, wykorzystywanie kreatywności, komunikacja interpersonalna, analityczne myślenie, rozwiązywanie złożonych problemów, występowanie publiczne. Niestety takich przedmiotów nie ma w szkołach – a przynajmniej ja nic o tym nie wiem. Większość z nas nie natknęła się na nie w podstawówce, ani na studiach. Właśnie m.in. dlatego tak ważny jest wg mnie ciągły rozwój.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *