Rekreacja vs re-kreacja

Nie tak dawno przeczytałem książkę 100 letnie życie Lyndy Gratton i Andrew Scotta, poleconą mi przez Anię Jakubowski. Autorzy poruszają w niej bardzo ciekawy temat tego, jak może wyglądać nasze życie. Swoje przemyślenia rozpoczynają od tego, że osoby, które teraz mają 20-30 lat, mają bardzo dużą szansę dożyć do około 100 lat i dotychczasowy model życia prawdopodobnie się u nich nie sprawdzi.

Nasi rodzice i dziadkowie żyli w modelu trzyfazowym: nauka – praca – emerytura. Większość z nich do około 18-24 roku życia się uczyła, a potem zaczynała pracę. W jednym sektorze lub obszarze spędzali następne 40 lat, aby w okolicach 65 urodzin przejść na emeryturę, którą (przynajmniej w polskich warunkach) mieli zapewnioną od Państwa. Niestety model ten ma pewne luki, które utrudnią jego utrzymanie w przyszłości. Jednym, ale nie jedynym, z nich jest fakt, że system emerytalny jest zupełnie niewydolny już teraz, a będzie prawdopodobnie jeszcze gorzej w związku z kryzysem demograficznym. Co więcej na naszych rodziców i dziadków czekało średnio 10-20 lat emerytury – oznacza to, że własnie na taki czas potrzebne były dodatkowe pieniądze wynikające z pracy włożonej w poprzedniej fazie. W przypadku osób, które mogą dożyć około 100 lat, okres emerytalny wydłuża się nawet do 35 lat. Biorąc pod uwagę, że system raczej nie poradzi sobie z taką struktura społeczeństwa, każdy z nas powinien odkładać dość duży procent z każdej pensji, aby mieć realną szansę na przyzwoity standard życia. Nie będę wchodził dalej w finansowe szczegóły, bo to nie jest na to miejsce (jeżeli interesuje Cię temat finansów osobistych, to szczególnie polecam blog Michała Szafrańskiego jakoszczedzacpieniadze.pl).

Bardzo ciekawą tezą autorów jest to, że model życia zmieni się dość znacząco z trzyfazowego na wielofazowy i tak mogą się pojawić okresy przejścia, kariery typu portfolio, czy indywidualnego producenta. Oznacza to jednocześnie, że każdy z nas będzie prawdopodobnie musiał włożyć bardzo dużo pracy w to, aby nadążyć za zmieniającym się światem i ciągle się rozwijać. Ciągły rozwój dla niektórych osób jest koszmarem z lat szkolnych, dla mnie jednak jest czymś co bardzo mi odpowiada, bo lubię się uczyć i rozwijać.

Oznacza to jednocześnie, że warto zmienić swoje podejście do spędzania czasu wolnego i odczarować definicję słowa rekreacja. Wystarczy dostawić myślnik w środku, tworząc re-kreację, czyli tworzenie na nowo, aby dostrzec moc drzemiącą w tych wolnych chwilach, które często przeciekają nam przez palce.

Gorąco wierzę w to, że tworzenie siebie na nowo jest genialnym konceptem. Mimo, że nie mam jeszcze na kartu 50 lat, to stworzyłem siebie na nowo, pod kątem zawodowym, już dwa razy. Pierwszym okresem tworzenia był czas studiów, kiedy to przygotowałem się do stanowiska magistra farmacji w aptece, to jednak mi nie odpowiadało, więc czas wolny w czasie studiów zainwestowałem w rozwój siebie, który zaowocował tym, ze trafiłem do jednej, a potem drugiej firmy farmaceutycznej. Kolejny czas i zainwestowana praca pozwoliły mi przejść do działu marketingu i objąć stanowisko product managera. Nie czekałem jednak biernie i dalej inwestowałem swój czas w re-kreację, tworząc siebie na nowy. Kolejnym wyzwaniem, które podjąłem było przejście do trzeciej firmy, aby objąć stanowisko w dziale szkoleń i rozwoju. Do tej pory tam jestem i każdego dnia poświęcam czas na to, aby tworzyć siebie na nowo. Dokładać kolejne warstwy wiedzy i umiejętności, analizować własne zachowania i postawy, wprowadzać odpowiednie zmiany i tak w kółko…

Proces re-kreacji jest procesem ciągłym. Nie jest możliwe stworzenie siebie na nowo i zapomnienie o tym. Re-kreacja jest czymś, co mi osobiście sprawia ogromną radość i satysfakcję. Cieszę się i bawię tym na co dzień, a książka 100 letnie życie tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że to, co robię jest słuszne.

Zachęcam Cię do tego samego. W wolnej chwili zastanów się nad miejscem, w którym jesteś teraz, nad tym, gdzie ostatecznie chciałbyś wylądować i odpowiedz sobie szczerze na pytanie, czy jesteś gotowy, aby się tam znaleźć. Jeśli nie, to może warto część czasu, który poświęcasz na rekreację, poświęcić na re-kreację?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *