Stoicka środa #1

“Często się dziwiłem, jak to każdy siebie więcej miłuje niż innych, a swój sąd o sobie własny ceni mniej niż sąd innych.”

Marek Aureliusz, Rozmyslania

Rozmyślania Marka Aureliusza są wręcz naszpikowane trafnymi myślami i mimo, że od ich zapisania minęły prawie dwa tysiąclecia, dalej pozostają zasadne. Myśl powyżej bardzo dobrze opisuje naturę wielu współczesnych. Sam na ten temat rozmawiałem dzisiaj z jedną osobą i doszliśmy do względnie oczywistego wniosku, że nie powinniśmy przejmować się tym, co myślą o nas inni. Liczyć powinno się to, co my o sobie myślimy.

Minimaliści mówią (a ja się z nimi zgadzam), że zdecydowanie za często pracujemy w pracy, której nie lubimy, żeby kupić rzeczy, których nie potrzebujemy, aby zaimponować ludziom, których nie lubimy. Jak często się to zdarza? Nie piszę tego, aby pokazać, że jestem wolny od takich absurdów – nie jestem, ale na szczęście coraz częściej zdaję sobie z tego sprawę.

W filmie Fight Club, Tylder Durden mówi to inaczej “Advertising Has Us Chasing Cars And Clothes, Working Jobs We Hate So We Can Buy S*#T We Don’t Need” – tylko, że reklamy i marketing nie podejmują za nas decyzji, my je podejmujemy. To my sami podejmujemy decyzję, że potrzebujemy nowszego samochodu, bardziej egzotycznych wakacji, ładniejszych butów, mimo, że z potrzebą nie ma to wiele wspólnego. Zazwyczaj jest to zachcianka spowodowana chęcią przypodobania się innym osobom (nawet jeśli próbujemy sami sobie wytłumaczyć, że robimy to dla siebie).

Marek Aureliusz słusznie dziwił się, bo z jednej strony mówimy i działamy tak, jakbyśmy byli najważniejszymi osobami na świecie – i słusznie pod pewnymi względami, a z drugiej nie słuchamy sami siebie. Bardzo często zdarza się, że nie poświęcamy czasu na to, aby zastanowić się, czy to co robię aktualnie jest dla mnie naprawdę kluczowe, czy sprawia mi prawdziwą radość, czy ta pasja jest moją pasją, czy to co robię, robię dla siebie…

Żeby jednak być bardziej spójnym w działaniu i własnych osądach, powinniśmy znaleźć przestrzeń dla siebie do tego, aby zrozumieć samych siebie, pogrzebać we własnych umysłach głębiej, niż tylko po powierzchownej warstwie, która towarzyszy nam codziennie i jest często wynikiem bodźców docierających do nas z zewnątrz. Jak to zrobić? Jednym z rozwiązań na pewno jest medytacja uważności, o której pisałem niedawno. Innym świadome rozmyślania, zwłaszcza w formie zapisywanej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *