Strategiczne olewanie

Dookoła nas cały czas coś się dzieje. Jesteśmy bombardowani setkami, tysiącami informacji każdego dnia. W każdej minucie nasze oczy i uszy odbierają miliony bajtów informacji. Aż dziwne, że jeszcze jakoś funkcjonujemy. Na szczęście nasz wspaniały mózg całkiem nieźle sobie radzi z wybiórczym traktowaniem wielu informacji, przechodząc w wielu przypadkach na autopilota.

Jeśli nie wierzysz, to przypomnij sobie jak wyglądały Twoje pierwsze jazdy samochodem. Ja do tej pory pamiętam jak stresowałem się przy każdej zmianie biegu, skręcie w lewo, włączaniu się do ruchu, itd. Musiałem świadomie przypominać sobie i sprawdzać każdy element: sprzęgło, skrzynia biegów, luzuję sprzęgło i dociskam gaz, kierunek włączony, sprawdzam lusterka raz jeszcze, kręcę kierownicą… Z czasem przestałem zwracać uwagę na każdy element i wszystko zlało się w jeden manewr, a dzisiaj nawet nie muszę szczególnie myśleć o manewrach, bo jednostką, którą operuję jest cały przejazd podczas którego mogę jednocześnie zastanawiać się nad tym, co dzisiaj zjem na obiad, rozmawiać przez zestaw głośnomówiący, albo słuchać audiobooka. Mózg  pozwala mi na to.

Niestety nie w każdej sytuacji jest dokładnie tak samo, jak przy prowadzeniu samochodu. Każdego dnia mnóstwo osób i rzeczy walczy o naszą uwagę. Telefon wibruje z powiadomieniem na facebooku, na ekranie komputera miga ikona nowej wiadomości e-mail, szef coś chce, kolega zagaduje, za ścianą ktoś się śmieje. Do tego w mojej głowie buzują myśli na temat projektu, który prowadziłem w zeszłym tygodniu i innego, który dopiero mam zacząć prowadzić…. Masz tak czasami? Bo ja CAŁY czas.

Jedynym rozwiązaniem, które mi do tej pory przyszło, jest tytułowe strategiczne olewanie, czyli sztuka mówienia nie temu, co nie jest DLA MNIE kluczowe. Każde słowo jest w tej definicji istotne, dlatego postaram się rozebrać ją na części pierwsze:

  • strategiczne – strategia to myślenie długofalowe. Jest to zbiór konkretnie sprecyzowanych planów i celów, które mogą być realizowane w określonej kolejności,
  • olewanie – nie da się zająć wszystkim. Jest to po prostu fizycznie niemożliwe. Dlatego nie ma co się przejmować wszystkim, rozwiązaniem jest więc olanie, odpuszczenie, pominięcie…
  • sztuka – sztuka jest często prosta, ale wcale nie oznacza to, że jest łatwa. Kiedy na nią patrzymy, to wydaje się oczywista, ale proces stworzenia z pustki jest zupełnie inny. Prawdziwa sztuka nie jest też wg mnie idealna, zawsze jest w niej coś jeszcze nad czym można popracować,
  • mówienie nie – mówienie nie, postawa asertywna, można nazywać to jak się chce. Istotne jest, że to słowo trzeba po prostu powiedzieć. Nie ma innej rady. Werbalnie lub niewerbalnie, ale trzeba przekazać „nie” otaczającemu światu. Nie wchodzi w grę może, później, ani zastanowię się. Po prostu nie.
  • dla mnie – możesz mieć zupełnie inny zestaw priorytetów. Dla Ciebie zupełnie inne rzeczy, inne relacje, inne projekty będą kluczowe. W strategicznym olewaniu chodzi jednak o to, co jest kluczowe z mojej perspektywy. Jeżeli jednak sam nie będę wiedział, co jest dla mnie kluczowe, to jestem przekonany, że ktoś chętnie podzieli się ze mną do zrobienia tym, co jest kluczowe dla niego. Tak to działa. Dlatego najpierw warto zadać sobie pytanie, czy to jest DLA MNIE ważne?
  • kluczowe – nie da się zrobić wszystkiego [wybrzmiało to już?], po prostu się nie da. Gorąco wierzę jednak w to, że jeżeli zajmę się pewnymi wybranymi naprawdę ważnymi sprawami – najlepiej w kolejności malejącej ważności, to osiągnę bardzo dużo.

Jeszcze raz powtórzę – rzeczą najwyższej wagi jest strategiczne olewanie, czyli sztuka mówienia nie temu, co dla mnie nie jest kluczowe.

Jestem przekonany, że szlifowanie tej umiejętności jest jedną z ważniejszych rzeczy,  które mogę robić. Nie da się jednak tego zrobić w teorii. Nie da się nauczyć strategicznego olewania z książki, kursu, ani z posta – jedynym znanym mi sposobem rozwijania tej absolutnie niezbędnej umiejętności jest wykorzystywanie jej w praktyce. Refleksja nad tym co się wydarzyło – ocena czy na pewno postąpiłem zgodnie z definicją, czy na pewno odpowiednio oceniłem priorytet i czy odpowiednio dobrałem działania, a następnie wdrażanie korekt i zmian w następnych sytuacjach.

Strategiczne olewanie jest umiejętnością, która powoduje swoisty efekt kuli śniegowej. Jeżeli bowiem nauczymy się jej, to o wiele łatwiej będzie nam uczyć się innych rzeczy – bo przecież będziemy mieli czas i będziemy wiedzieli, jakie umiejętności są dla nas kluczowe – a także lepiej będziemy realizowali własne cele.

Wydawałoby się, że to co piszę jest proste. To prawda, jest proste, ale… nie jest łatwe. Sam również wielokrotnie łapię się na tym, że wykonuję rzeczy, które nie mają większego znaczenia dla mnie. Czasami jest to bezmyślne surfowanie po necie, czasami wykonuję zadania, które wiem, że nie przekładają się na ostateczny wynik, ale mimo wszystko czuję się komfortowo je robiąc. Podjąłem jednak swego czasu pewną decyzję, a mianowicie, że będę strategicznie olewał i regularnie to robię. Jestem w tym coraz lepszy i mam nadzieję, że za jakiś czas będę mógł sobie samemu pogratulować – jeszcze tam nie jestem.

Dla jasności chciałbym też powiedzieć, że strategiczne olewanie nie oznacza, że zajmuję/chcę zajmować się jedynie zadaniami ultra produktywnymi. Całe piękno strategicznego olewania drzemie w tym, że pozwala ono na to, abym kierował się tym, co jest ważne dla mnie, a nie określane lub widziane jako w pełni produktywne. Czasami więc najbardziej kluczowe jest dla mnie odpocząć i zregenerować się. Czasami najwyższy priorytet stawiam na posiedzenie na kanapie przy żonie. Czasami uważam za istotne poczytanie książki rozwojowej, a czasami powieści. Jako praktykant strategicznego olewania czuję się jednak dobrze z tym, że nie zawsze muszę wszystko wiedzieć, ani mieć zrobione. Nie czuję potrzeby sprawdzania wiadomości, scrollowania facebooka, wdawania się w wiele niepotrzebnych dyskusji, kruszenia kopii o rzeczy, które z dalszej perspektywy nie będą istotne. W związku z tym robię, co uważam za kluczowe. Robię to, co mi przynosi radość, poczucie spełnienia i szczęście, a resztę… strategicznie olewam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *